Więzień labiryntu, John Paesano

Przyznaję, że gdy zobaczyłam na Facebooku, że muzykę do „Więźnia labiryntu” przygotował John Paesano, byłam zaskoczona. W pierwszej chwili nazwisko nic mi nie powiedziało, w notatkach znalazłam tylko, że to autor muzyki do jednej z nowszych (średniej jakości) wersji Kopciuszka. Nie kojarzył mi się z muzyką niepokojącą, muzyką, która ma budować nastrój, która ma nam dodatkowo podnieść ciśnienie, podbijając emocje bohaterów podczas ucieczek. A jednak – pomyliłam się.

Muzyka do Więźnia jest przede wszystkim rewelacyjnie zgrana ze scenami filmu. Wiem, że to niemała zasługa montażysty, ale podbicia, perkusja, smyczki – wszystko trafia dokładnie w kroki, emocje, walkę bohaterów. Chyba w żadnym momencie nie miałam odczucia, że muzyka mi przeszkadza (czasem mi się to zdarza, acz przyznaję, że film widziałam raz, więc czasem mogłam przegapić).

Cała płyta (ścieżka) jest instrumentalna – nie ma w niej ani jednej piosenki, co odstaje od mody ostatniego roku-dwóch w odniesieniu do produkcji dla młodzieży (w przypadku produkcji Lionsgate wydawane są nawet dwie płyty – instrumentalna i z piosenkami). Dla mnie to kwintesencja muzyki filmowej, ale mam świadomość, że obniża to trochę wartość promocyjną – utwór instrumentalny nie będzie puszczany w popularnych stacjach radiowych, nie znajdzie się także na listach przebojów.

Bardzo dobrze klimat całości oddaje utwór, który rozpoczyna płytę, a film kończy – tytułowy „Więzień labiryntu”. Momentami delikatny, częściej niepokojący, chwilami drażniący. Aż szkoda, że słychać go wyraźnie tylko podczas napisów, gdy masa ludzi wychodzi już z kina (wcale nie dziwi mnie prośba Jamesa Dashnera, autora książki, aby poczekać i posłuchać tego utworu), szkoda, że nie stał się silnym, wyraziście przewijającym się w innych utworach, tematem.

Zresztą, posłuchajcie sami:

Jednym z większych zaskoczeń był dla mnie utwór My name is Thomas. Znałam książkę i choć wydawało mi się, że utwór jest zbyt mało emocjonalny (chłopak pamięta TYLKO, że ma na imię Thomas i jest zamknięty w jadącej windzie – nie wiadomo gdzie i jak). Gdy zobaczyłam jak zostało to zmienione w filmie, doszłam do wniosku, że ten kawałek będzie pomyłką. Jednak – jakimś cudem nie jest, choć nie wierzę, że komuś z Was przyjdzie do głowy, że jest częściowo podkładem do… bójki.

Innym niezwykle ciekawym utworem jest Griever! (Bóldożerca!). Posłuchajcie tych zmian, tych zwolnień i przyśpieszeń, przeobrażeń dźwiękowych i odczucia falowania powietrza w tle. Nawet jeśli nie macie pojęcia kim jest bóldożerca, nawet jeśli nie wiecie jak wygląda – nie będziecie chcieli zostać w jego pobliżu zbyt długo.

Wszystkie utwory wykonuje 80-osobowa orkiestra. Są kawałki, gdzie to słychać, są i takie, gdzie ilość instrumentów została ograniczona, ale większość zachowała zbliżony klimat, bardzo odpowiadający książce i filmowi (będącemu naprawdę niezłą ekranizacją, dość wierną, co prawdopodobnie jest niemałą zasługą zaangażowanego w prace nad filmem Autora trylogii).

Lista utworów:
1. The Maze Runner
2. What is This Place?
3. My Name is Thomas
4. Ben’s Not Right
5. Banishment
6. Waiting in the Rain
7. Into the Maze
8. Griever!
9. Going Back In
10. Why are We Different?
11. Chat with Chuck
12. Section 7
13. Maze Rearrange
14. Griever Attack
15. Trapped
16. WCKD is Good
17. Thomas Remembers
18. Goodbye
19. Final Fight
20. WCKD Lab
21. Finale

Data wydania: 16 września 2014
Label: Sony Classical

Najnowsze wpisy

Najnowsze komentarze

    Archiwa

    Kategorie

    Anna Opublikowane przez:

    Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

    Dodaj komentarz